![]() ![]() Piękna Co ona nabroiła! Insigne y Siempre Leal Ciudad Piękno jest pojęciem względnym ASD, Breslau, Poland Oczy otwarte Fotosłoneczko Pstrrrrryk! Natalie Just like a fairytale:) O dwunastej każdego dnia Pogoda jr Kolega z pracy;) niegdyś;) Warszawa codziennie Dajcie grzędę, wyżej siędę Zorka 5 Entertainment PhotoNoga Miasto moje a w nim Wizualny qbk La vie est une chanson Aerials Bliss Drezdeńskie Laleczki Wódkę za wódką w bufecie... The world is a vampire... Polacy nie gęsi... Are you gonna go my way? Masters of the Universe Żurawinki Melissa - na uspokojenie:) Only happy when it rains But never is a promise Paseczki:) Without you I'm nothing Poczytaj mi, Mamo! Wporzo sklep Na Mazurach Verbum w Krakowie Tak, w Sieradzu Gdzieś pod Poznaniem ślepy szrapnel trafi nas;) Na poważnie There's something about it U Henryka Każdą ilość książek To poses another language is to poses another soul;) Antykwarnia Literacki Księgarski W Krakowie też da się;) Po książki do Łodzi Troszkiewiczowie Czekając na Wokulskiego;) Bądź trendy w literackiej warszawce;) naSZCZ ;-P Mówią, że dla Ciebie Nawet w Bytomiu, kto by przypuszczał... Książki wirtualnie Massolit in Cracow? Natürlich. Breslau, my love. Ultima Thule Cycat ;-) Czy-ta-my! Księciunio Absolutne mistrzostwo, odsłona kolejna eatme Absolutne mistrzostwo Wszystko co najważniejsze Mamofyen Uoś Seg na ojczyzny łonie P3 Pogodna Spotless Mind Monster is back! Blog Lamentacyjny Val de Mar Real life, babe;) Byk Nasz człowiek w Xi'anie Evva znowu inaczej Młody Nielot reaktywacja Her majesty Porozumienie ponad podziałami Słoneczko Southern hemisphere Z metra cięty Rrrryyybaaa Pończoszki;) Motyla-noga Janioł K&K Pogoń Pany!!! Chmurna Wróciła!!! Wiatr od morza Po prostu my :) Greg na prezydenta! Na kawe i ciasto Kupić, nie kupić... Tymoteusz G. Popiołek Genialne choć nie dla wszystkich. Wo woooohnst du? Kultowa Naomi K.;-) Najlepiej w czwartki po północy Absolut Guru Kaczkowski Guru Mleczko Kocurek na dziś Zona matecznik;) |
Z okazji piątej rocznicy wunięwstąpienia przez internet przewijają się różnorakie podsumowania. To ja i sobie podsumuję, tak od siebie, bo jak powszechnie wiadomo, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ponieważ przekrojowa analiza wielokrotnie przekracza objętność niniejszej pracy, napiszę tylko o tym, co mi się naprędce nawinie pod klawiaturę. Wspólna polityka rolna Nieodmiennie irytuje mnie fakt, że pewna wyodrębniona grupa dostaje do ręki kasę, zwłaszcza jeśli jest to kasa za coś w rodzaju 'odłogowania', 'nieuprawiania' czy inszego nicnierobienia. Zwłaszcza w kontekście nieponoszenia przez tęże grupę ciężarów podatkowych którymi chętnie i hojnie obkłada się pracę najemną. Na minus. Swoboda przekraczania granic Niby, że na dowód łatwiej, bo paszport trzeba wyrobić a to kosztuje czas i pieniądze. Pieniądze biorąc pod uwagę okres obowiązywania dokumentu śmiesznie małe, czas też nie jakiś przerażający. Przereklamowane. Na zero Swoboda pracy za granicą Nie działa w całej Unii to raz, do pracy typu zmywak i tak się nie wybieram to dwa. Na zero. Infrastruktura Unia daje, my budujemy. Daje część, resztę trzeba dołożyć, no ale przynajmniej działa jak batóg popędzający do tego, żeby coś robić, bo inaczej kasa przepadnie. Na plus Inne fundusze, np te takie na szkolenia Jak na razie nie wyczaiłam czy i jak tak zwany zwykły człowiek jest w stanie się na coś załapać, może przy następnej okrągłej rocznicy będzie na plus. Na razie na zero. Uwagi końcowe Cyferkologicznie rzecz biorąc w rozliczeniu wpłat i dotacji jesteśmy jako kraj na plus, więc sobie teoretycznie mogę ten plus podzielić przez liczbę krajan i zobaczyć ile mam per capita mea. Patrząc na sprawę ciut szerszej, niestety nie da się pominąć faktu, że zbieraniem, dzieleniem i liczeniem kasy zajmują się i tam i tu ludzie, którym trzeba za to zapłacić. I tam i tu całkiem nienajgorszą kasę. Plus to, że wypełnianie wniosków, rozliczeń, podsumowań i tym podobnych zajmuje czas, który można by przeznaczyć na coś innego. Przy zwykłych transferach budżetowych szacuje się, że z pobranej od podatnika złotówki obsługa biurokratyczna pożera 30-50 gr. Ciekawam, ile pożera obsługa eurobiurokratyczna, intuicja podpowiada, że pewnie proporcjonalnie. Po tych pięciu latach na pewno nie jestem euroentuzjastką, trudno też powiedzieć, że pozbyłam się jakichś obaw, bo takowych nie miałam. Pozostaję sceptycznym obserwatorem. Czyli w zasadzie jak zwykle.
2009-05-06 00:24:43 skomentuj (2) W nawiązaniu do staaaarej notki.
Stacja TVN rozpieszcza ostatnio telewidzów reklamą samej siebie z piosenką Lenki "The Show" w tle. Oczywiście w reklamie nie ma całego utworu, który kończy się nader ciekawie... :D 2009-04-16 16:18:21 skomentuj (0) A kiedy z Pasażerem nr 2 z brzuchu zaległam horyzontalnie na kanapie, Pasażer nr 1 przydreptał do mnie dzierżąc w garści kostkę sześcienną (d6).
- Skłer - oświadczył radośnie. Nieświadoma konsekwencji wyłożyłam pokrótce różnicę pomiędzy square a cube. Pasażer oddalił się, by powrócić z kostką czterościenną (d4). -Trajngel - powiedział. Brnąc dalej wyłożyłam pokrótce różnicę pomiędzy triangle a tetrahedron. Usatysfakcjonowany Pasażer oddalił się, by powrócić niosąc kostkę dwudziestościenną (d20). - A to ? - zapytał ze słodyczą. Angliści - słoniocy wołam z kanapy - jak TO się wymawia ? Bo jak się pisze to wiem :) 2009-03-06 22:13:57 skomentuj (0) Wracam z kol. Sieciowcem z firmowej imprezy taksówką.
Rozmowa schodzi na święta wszelakie, w tym na Walenie Tynków. Kol. Sieciowiec marudzi, że trzynastego lutego może swojej kobiecie dać i pięćdziesiąt róż, ale czternastego - ni chu chu. Odpowiadam mu na to, że ze świąt tego typu przeferuje to z 14.03, czyli Steak and BJ Day. Kol. Sieciowiec wytrzeszcza na mnie niewinnie, niebieskie oczka i stwierdza "Lubisz BJ? Warto zapamiętać!". Potem dyskutowaliśmy o technikach i zaletach doświadczenia w tej materii. Nie wiem, co myślał taksówkarz. Nie wtrącał się... 2009-01-09 17:20:11 skomentuj (0) Badzmy obrazoburczy (jak zwykle) The belief that a cosmic Jewish Zombie who was his own father can make you live forever if you symbolically eat his flesh and telepathically tell him you accept him as your master, so he can remove an evil force from your soul that is present in humanity because a rib-woman was convinced by a talking snake to eat from a magical tree...
http://wyborcza.pl/1,88975,5826831,Nie_chodza_na_religie___wybor_I__d_.html?as=2&ias=5&startsz=x 2008-10-21 13:19:22 skomentuj (0) Witaj na świecie, smoczo-krecie dziecię ;-)
2008-09-13 16:30:59 skomentuj (2) Występy polskiej reprezentacji przypominają mi masowe wysadzanie lemingów w powietrze w takiej starej gierce. Oh-no i deszcz fajerwerków.....
2008-08-13 14:00:40 skomentuj (1) Jeśli kilka tysięcy lat historii zostaje streszczone w pigułce, to chciał nie chciał musi być to pigułka doodbytnicza i to raczej dla konia.
2008-08-12 15:20:05 skomentuj (0) Pewnym osiagnięciem jest doprowadzenie się przeze mnie do stanu bliskiego zenowi.
Jest jeszcze kilka rzeczy które doprowadzają mnie do szewskiej pasji, ale jest ich coraz mniej*. Zen. Zen jest dobry. Moj stan da się chyba podsumować ulubionymi słowami Rrrrr: "I chuj". I na koniec znany chyba wszystkim cytat: Jestem oaza spokoju, pierdolonym zajebiscie wyluzowanym kwiatem lotosu na tafli jeziora. *PKP, Poczta Polska, prawo, faceci ktorym sie wydaje ze są atrakcyjni i że już od razu polecę z nim do łóżka, wyroby firmy "Małe Miętkie", TP S.A. i dzieci Neostrady, dresy oraz ludzie którzy marnują swoje umiejętności. 2008-05-19 19:03:51 skomentuj (2) Bodyline - obraź klienta w 15 minut Jestem wredna i mściwa.
Absolutnie nie polecam sklepu Bodyline w Galerii Mokotow w Warszawie. Czarujaca blond ekspedientka w typie Martha Stewart: - poinformowała mnie, ze rozmiary to mają, ale to "prosze pani to drogi sklep jest". - kiedy powiedzialam, ze moze nie dzis, ale chcialabym tu cos kupic, to pani doradzila mi, zebym "kupila cos z cos z odziezy ktora widac, bo po bieliznie to sie nikt nie pozna". - Na sugestie, ze chcialabym markowa bielizne, bo lubię taką uslyszałam "Wystarczy pani stanik za 200 zlotych, byle dobrze uszyty" - "Przeciez to nie jest na wieczność" - Na koniec łaskawie pozwoliła mi wziąć sobie katalog. Podczas rozmowy obrzucała mnie wzrokiem zarezerwowanym dla kociego gówna na dywanie, a wszystkie kwestie wypowiadala ironicznie - paternalistycznym tonem. Jestem odporna i tolerancyjna, bo pracowalam w obsludze klienta. Przyznam jednak, ze takiej feerii chamstwa, nie przezylam juz dawno. Rozwazajac zostawienie w sklepie BODYLINE kilkuset zlotych mozecie zostac obrazone na kilkanascie sposobow. A tak na marginesie, to w sklepie internetowym ten sam model widziałam o połowę taniej. 2008-04-21 23:03:27 skomentuj (5) |
![]() ![]() ![]() 2009 maj kwiecień marzec styczeń 2008 październik wrzesień sierpień maj kwiecień marzec luty styczeń 2007 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2006 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2005 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2004 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj |